Światło.
Ciemność.
Znowu światło.
Ale jednak ciemność .
To jak w końcu !!! . Otwieram szeroko oczy i widzę Elę. Wpatrywała się w moje zaspane małe oczka. Zastanawiałam się czemu tak wpatruje się w moje oczy ? Powiedziałam :
- Coś mi do oka wpadło ???
- Nie, a czemu pytasz ? -odpowiedziała ze zdziwieniem .
- Tak patrzysz się w moje oczy jak w jakieś zjawisko pogodowe .- Odpowiedziałam.
- Zmieniły się są bardziej błękitne niż kiedykolwiek .
-dzięki za info. -Wstałam z łóżka ,przetarłam oczy i zaczęłam się ubierać . Nie dziwi mnie zachowanie mojej lokatorki .Ona zawsze zachowuje się podejrzanie więc do końca jej nie ufam .
-Lekcje zaczynają się o 8.00 A teraz jest ...- spojrzałam na zegarek który wisiał na ścianie i byłam zaskoczona .- Co 7.59!!!
Zaczęłam biegać po pokoju szukając mojego zegarka na szyje . Zrobiłam małe nie typowe porządki .I nagle zobaczyłam coś świecącego w kącie pokoju .Podeszłam do tego i okazało się że to moja zguba. Wzięłam go do ręki i zakręciłam dwa razy pokrętłem . W ten sposób cofnęłam czas o 20 minut . Byłam zadowolona z czego zrobiłam choć jest zabronione na terenie szkoły używać takich magicznych urządzeń do kontrolowania czasu.
Wybiegłam z pokoju na korytarz gdzie czekali na mnie Tycjan i Feliks . Uśmiechnęłam się do nich i podbiegłam .Przywitałam się z nimi i poszliśmy na lekcje Transmutacji. Przedmiotu uczy Pani Urszula Bąk. Jest bardzo surowa i trudno u niej mieć najwyższą ocenę. Najmniejszy błąd i z ciebie będzie klops w majonezie. Na serio.
Dziś akurat uczyliśmy się jak zamieniać latającej książki w myszy. Pani rozdała nam te książki . Po rozdaniu książek pokazała jak zamienić książkę w mysz . Machnęła różdżką i burknęła pod nosem. Nikt nie zrozumiał ale na tablicy było napisane zaklęcie więc nikt się nie martwił a brzmiało ,, Snufflifors".Pani potem usiadła na krześle i zaczęła przymrużać oczy .I nagle do głowy wpadł mi pomysł . Szepnęłam do Feliksa I Tycjana.
- Czy myślicie o tym co ja .
zadziornie się uśmiechnęli i kiwnęli głową .Wypowiedziałam zaklęcie i i złapałam mysz za ogon. Popatrzyłam się na mysz Feliksa ,Tycjana i na moją mysz . Moja mysz nie była taka sama jak chłopaków . Alfons siedzący przed nami śmiejąc się powiedział:
-Haha wyczarowałaś kartofla .
- A widziałeś swojego bo wygląda na anorektyka .-Ja dogryzając mu .
- Biedaczek jego pańciu nie karmi go a raczej zjada sam bo mu szkoda przeterminowanego serka oddawać myszce . - Dodając Feliks.
Zaczęliśmy śmiać po cichu . Myślałam że wybuchnę ze śmiechu ale bałam się Sroki śpiącej .Niestety Alfons jest kapusiem i zgłosił jej mój nie udany ,,projekt " i dostałam po uszach przez tego gamonia .Pani Urszula wstała z zimowego snu i zaczęła wytykać moje błędy praktyczne . Nie zbyt dobrze się czułam jak pani przed klasą zaczęła mnie pouczać.Po lekcjach musiałam przyjść na kółko wyrównawcze . To nie było fer .Jego mysz była w opłakanym stanie. Nie pójdzie mu to na sucho .
Mojego szczurka było szkoda znów zamieniać w książkę od zielarstwa ( nie moja ) więc złapałam w spiżarni innego szczura który potem był książką .Za złapanie szczura w spiżarce od kucharek dostałam słodycze (magiczne ) . Mogę komuś zrobić psikusa .Szczur którego oszczędziłam nazwałam Rex .Jest taki słodziutki i posłuszny. Jest bardzo inteligenty i rozumiemy się bez dwóch zdań .
Po południu wyszłam z chłopakami na świeże powietrze . Tam spotkaliśmy Alfonsa i jego bandę : Eryka i Zbigniewa. Tylko że Eryk i Zbigniew jest z Łojoskonu . Popatrzyłam się groźnym spojrzeniem i minęliśmy ich tylko że ja coś jeszcze zrobiłam. Zamieniłam ich głos na głos świni na 5 minut. Śmiesznie kwiczeli nawet nie zauważyli że rozmawiają inaczej .
Wiem że moja wyobraźnia nie zna granic ale porostu tak mam i nie da się nic zmienić.
Ostatnio jakoś wyczuwam że coś nie tak się w naszej szkole dzieje . Słonce przekrywa mrok tajemnic . Rex ciągle się wierci i piszczy .
Kreci mi się w głowie . Gdzie ja jestem ?Czy ktoś mnie słyszy ? Feliks , Tycjan pomóż mi . Dlaczego mnie nie rozumieeecieeeee.
( CIĄG DALSZY NASTĄPI )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz