niedziela, 19 maja 2013

Dzień z Życia Wiktorii

dzień z życia Wiktorii 

Po wyczerpującej podroży autobusem w końcu można odpocząć ale nie na długo. Znając Feliksa znów coś wymyśli. Feliks jest wysoki ;  ma ciemną karnacje i długie czarne włosy, które zasłaniają mu pół twarzy. Jest bardzo energiczny i pomysłowy. Z nim można się pośmiać, bez niego świat był by nudny. Czasem jest zaskakujący. Odważny i lubiący przygody jak większość ludzi w moim domu.
Przed bramą zamienił panią Beatę w kota i musieliśmy wylądować u Dyrektorki. Dyrektorka nie była zaskoczona naszymi odwiedzinami, już tyle na rozrabialiśmy w tej szkole, że księga wykroczeń jest już zapełniona. Nas niestety, tak łatwo nie wyrzucą z tej szkoły, bo jesteśmy ich złotą perełką .Dlaczego "złotą perełką"?  A to dlatego, że jesteśmy zwycięzcami świata w konkursach naukowych i odkrywczych. Jeszcze dwa lata muszą ze mną wytrzymać. Kiedy Dyrektorka nas wypuściła poszliśmy do jadalni na kolacje. Sala była ogromna. Nic dziwnego, że wszystkie domy się mieszczą w tym pomieszczeniu. Było tyle różnych przysmaków, że nie wiadomo od czego zacząć. Ja nałożyłam sobie sałatkę owocową. Potem było przemówienie około 30 minut. Nudy ,nudy i jeszcze raz nudy. Po przemówieniu razem z Feliksem poszliśmy do swoich pokoi. Jak co roku moja książka od zielarstwa łasiła się do mnie. Pod sufitem świeciły gwiazdy a po podłodze zaczęły rozkwitać kwiaty różnego rodzaju. Koło kominka zaczęły tańcować feniksy. Feniks jest w herbie mojego domu. Zaczął ogień rozprzestrzeniać jak szalony  wiatr. Otaczały nas gwiazdy i feniksy jednocześnie. Jeden usiadł mi na rękę i zaczęłam się palić ale ja jestem odporna na oparzenia i spalenia ponieważ od urodzenia  jestem  taka ognista. Jak u mnie  temperatura ciała wynosi 68 stopni. Z moją lokatorką Elą zaczęłyśmy czarować nasz pokój. Nasze rzeczy zaczęły latać i zrobił się mały bałagan. O trzeciej w nocy gdy Ela spała, poszłam po Feliksa, by przywitać spóźnialskich: Tycjana i jego o 2 lata młodszą siostrę Alicje. Tycjan jest najbardziej wyluzowany. Ma krótkie włosy  blond i oczy koloru błękitu. Jego siostra chodzi do domu Pogorzeli. Tam dopiero są naukowcy. Może i mamy jakieś osiągnięcia ale przy nich to małe robaczki w trawie. W Murgragonie  są przede wszystkim luzacy i  przygodomaniacy.
Nie mogę czasem uwierzyć że żyje z szaleńcami. Takie mamy pomysły nie z tej ziemi. Nie żałuje że tu trafiłam.Teraz jestem zmęczona, idę spać. Jutro tyle do roboty...

2 komentarze: